TR
WARSZAWA
Blog > Komentarze do wpisu
ELEKTRICNI ORGAZAM | KONCERT W TR

18 stycznia, w ramach akcji „Kup Sobie Teatr”, TR Warszawa gościł legendę jugosłowiańskiego punk rocka – zespół Elektricni Orgazam.Koncert poprzedzono spotkaniem z wokalistą zespołu, Srdżanem „Gile” Gojkovićem, który, wraz z organizatorami ówczesnego występu w klubie Remont, opowiadał jakim sposobem, na chwilę przed wybuchem stanu wojennego, znalazł się z zespołem w Polsce. Historia, oscylowała swoim nieprawdopodobieństwem gdzieś pomiędzy dobranocką a dziennikiem telewizyjnym, okraszona najlepszym soc-humorem rodem z Barei. Ukoronowaniem był epizod o autokarze wiozącym polskich artystów do Belgradu, który utknął na granicy z ówczesną Czechosłowacją. I w zasadzie nie wiadomo: śmiać się czy płakać, a może jednak cieszyć, że „to se ne vrati”.

Idei ani estetyki punk rocka nie trzeba szerzej opisywać. Można co najwyżej podyskutować, czy rzeczywiście „punk's not dead”, ale po co? Lepiej posłuchać i stwierdzić, że ma się całkiem dobrze. I myli się ten, kto sądzi, że ludzie nie ci, energia już nie ta... Dla części widowni ten koncert był powrotem do przeszłości. Dla młodszych, którzy „minioną epokę” pamiętają co najwyżej z płynu Lugola albo z opowieści rodziców, odkryciem było, że niektóre produkty muzyczne mają długi termin przydatności do spożycia.Kiedy chłopcy z zespołu chwycili za instrumenty, odnosiło się wrażenie, że oni także cofnęli się w czasie i zagrali z energią, jaką mieli wówczas. Zadziorne miny nie pozostawiały wątpliwości, a najlepszym dowodem była sama muzyka. Elektricni Orgazam zagrał to, co najlepsze w ich twórczości, na początku serwując mocno nasączone punkiem kawałki, powoli przechodząc do nowszej, bardziej rockowej twórczości. Jedno jest pewne – ten zespół to jeden z niemożliwych do pominięcia elementów muzycznej układanki tamtych lat.

txt i foto Tomek Markiewicz

poniedziałek, 28 stycznia 2013, trwarszawa
www.trwarszawa.pl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: