TR
WARSZAWA
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
TR Warszawa
czwartek, 17 marca 2011
AUDIO.TR: Płeć muzyki - po raz drugi

 

Marcowy Audio.TR zaczął się nietypowo, od zagadki, którą zadał słuchaczom Adam Suprynowicz. Z głośników popłynął tajemniczy wokal - kobiety czy mężczyzny? Słuchacze rozpoznali barwę głosu kastrata, choć łudząco podobną do śpiewu kobiecego. Jedna ze słuchaczek perfekcyjnie rozpoznała też zagadkowy utwór - arię z opery Kserkses Handel’a. Było to drugie spotkanie kontynuujące wątek kobiecości i męskości w kulturze europejskiej.

W krajach włoskojęzycznych kobiety nie mogły śpiewać w operze ani w kościele, dlatego rolę tzw. Głosów anielskich przejęli kastraci. Barwa wokalu nie była przypisana do płci, a kastraci cieszyli się dużą popularnością i uwielbieniem. Adam Suprynowicz zaproponował jedną z najtrudniejszych arii barokowych pochodzącą z opery Berenice w wykonaniu śpiewaczki mezzosopranu, Cecilii Bartoli. Bardzo ciekawy był duet Poppei i Nerona. Gra dźwięków w tym utworze imituje erotyczną grę dwojga kochanków. Kolejnym utworem, zapewne znanym większości obecnych, był fragment opery Carmen. Dziś jedna z najpopularniejszych oper na świecie, kiedyś określana była jako niemoralna i krytykowana przez publiczność i recenzentów. Na spotkaniu nie zabrakło także polskiego akcentu. Na końcu Adam Surpynowicz zaproponował wysłuchanie sonetów Szekspira Pawła Mykietyna, z oryginalnego koncertowego nagrania podczas festiwalu „Warszawska Jesień 2000”.

[txt Aleksandra Janiak, fot. Patryk Wiśniewski]

 

23:31, trwarszawa , Audio.TR
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 lutego 2011
Bach dla niezaawansowanych

Tym razem Adam Suprynowicz zaproponował trzy klucze do odczytania muzyki mistrza z Lipska. Pierwszym była polifoniczność, a więc użycie przynajmniej dwóch głosów od siebie niezależnych. Tym, co wyróżnia Bacha i jego utwory z cyklu Inwencje 2- i 3- głosowe od np.  kompozycji Roberta Schumanna, okazał się puls. Kolejny znak szczególny to zawarte w jego muzyce sacrum, co doskonale oddaje Ciaccona z Partity II d-moll. Znajdują się w niej elementy chorału, a całość to zakamuflowane pożegnanie ze zmarłą pierwszą żoną kompozytora, Marią Barbarą. Bach emanuje pięknem unikając przy tym patosu. By uwypuklić talent niemieckiego twórcy, usłyszeliśmy Sześć fug na temat BACH op.60 Schumanna – dzieło, zdaniem prowadzących, o wiele mniej doskonałe i co podkreślała, dziennikarka muzyczna, Magdalena Łoś, „lekko kiczowate”, zwłaszcza jeśli chodzi o crescendo. Na koniec jako inny ważny klucz do twórczości Bacha wymieniony został z kolei teatr religijny, a jako przykład wysłuchaliśmy Pasji według św. Jana, operującej napięciem i wielką emocjonalnością.

[txt Joanna Kursa, fot. Aleksandra Janiak]

15:31, trwarszawa , Audio.TR
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 listopada 2010
"ZOBACZYĆ DŹWIĘKI"

Kolejne spotkanie w ramach AudioTR oczami i... uszami naszych wolontariuszy:

Jeśli komuś zdarzyło się trafić we wtorkowy wieczór 9 listopada na małą scenę TR, zastał tam atmosferę spokoju i przyćmionych świateł oraz grupę wygodnie usadowionych ludzi. Przyszli tam, żeby usłyszeć, poczuć, a może nawet zobaczyć dźwięki składające się na dzieła znanych kompozytorów muzyki klasycznej. Spotkanie o znaczącym tytule „Słuchanie barw i muzyczna wyobraźnia” zostało przygotowane i poprowadzone przez Adama Suprynowicza, dziennikarza radiowego i krytyka muzycznego, który potrafi umiejętnie pobudzić do kreatywnego słuchania.

Spotkanie zaczęło się patriotyczną nutą – z głośników popłynął nokturn e-moll WN 23 Fryderyka Chopina. Później przyszła kolej na utwory m.in Krzysztofa Pendereckiego, Maurice'a Ravela i Claude'a Debussy'ego. Ciekawostką była Etiuda na jedno uderzenie w talerz, prawie trzyminutowa kompozycja Włodzimierz Kotońskiego, na którą składały się tylko i wyłącznie pojedyncze uderzenia w tytułowy talerz. Ten krótki utwór, dla niektórych prawdziwy majstersztyk, a dla innych drażniący hałas, niewątpliwie stanowił interesującą wariację. Całość spotkania została ułożona tak, aby słuchacze poczuli chęć wniknięcia w strukturę utworu i ujrzenia oczami wyobraźni płynących z głośników dźwięków. Ja poczułam. Zapadając się w miękkie siedzisko i zamykając oczy, ogarniał mnie spokój i skupienie, a dźwięki kojącym strumieniem sączyły się w moje uszy, aby następnie przekształcić się w wyobraźni w nieopisane obrazy.

Na twarzy Adama Suprynowicza może więc zagościć uśmiech pełen satysfakcji wynikającej z efektywnego budzenia zainteresowania muzyką, a na twarzach uczestników spotkania, uśmiech spowodowany przyjemnie spędzonym wieczorem i nabytą umiejętnością bogatszej percepcji dźwięków.

Katarzyna Kosmaczewska

foto Agata Banaś

 

14:05, trwarszawa , Audio.TR
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 czerwca 2010
Słuchające ciała

Jeszcze o Audio.TR. Tym razem z całkiem innej perspektywy.

Jedni się kiwają, inni trwają w posągowym skupieniu, zabrakło wygodnych poduch, więc ktoś się rozłożył na podłodze, ktoś spóźniony mozolnie mości się na małym pufie. Większość z zamkniętymi oczyma, w pozach siedzących i półleżących. Nie ma centrum, nie ma widowni, nie ma rzędów. Wszyscy bezpiecznie toną w lekko różowym półmroku. Nieregularne poduchy stwarzają dziwnie uwalniającą wyobraźnię fakturę przestrzeni i pozwalają samodzielnie ukształtować swoje miejsce. Można się więc w poduchę zapaść, można się na niej zwinąć, można rozłożyć, oprzeć, odgrodzić od sąsiada lub przytulić do jego poduchy, podstawić sobie pod nogi mały puf lub zrezygnować z tego wszystkiego, można siedzieć, leżeć, można spać, być niewidocznym lub patrzeć. A gdy się patrzy, okazuje się, że tu, jak w żadnej sali koncertowej, można w sposób nieoczywisty doświadczyć obecności innych, spojrzeć na ich twarze, ciała, posłuchać muzyki przez to, jak oni słuchają. A ciała słuchają pięknie i widocznie cieszą się tą sytuacją. Są starsze, młodsze, swobodne, czasem trochę spięte w namyśle, czy na pewno nogi mogą się tak daleko wyciągnąć, czy plecy mogą poczuć chłodną podłogę, a gdy się odważą, nagle stają się przez ułamek sekundy wolne od wszystkiego, co poza tym doświadczeniem przekroczenia pozycji wertykalnej.

[txt kar, foto Dagna Dąbrowiecka]

14:18, trwarszawa , Audio.TR
Link Dodaj komentarz »
AUDIO.TR: MUZYKA/ARCHITEKTURA

8 czerwca 2010 odbyło się ostatnie już w tym sezonie spotkanie z cyklu AUDIO.TR. Poniżej relacja naszej wolontariuszki Kasi Petruk.

Gościem Adama Suprynowicza był Michał Pepol z Royal String Quartet, a rozmowa toczyła się wokół związków muzyki z architekturą. Słuchaliśmy Metastaseis Iannisa Xenakisa, słynnej V Symfonii Beethovena oraz pięciu utworów na kwartet smyczkowy Pawła Szymańskiego w koncertowym wykonaniu wspomnianego wcześniej Royal String Quartet. Pierwsza z kompozycji stanowiła okazję do ciekawej dyskusji o tym, jak za pomocą wyobraźni odbieramy muzykę. W utworze Xenakisa słuchacze „zobaczyli” na przykład szarość, cywilizację, otwierającą się otchłań, a nawet parki narodowe w Afryce. W dalszej części mogliśmy za to uważnie prześledzić budowę znanej wszystkim symfonii, odkryć, co spaja ten utwór i jak bardzo przemyślana jest struktura każdej klasycznej kompozycji, a także zastanowić się nad związkiem muzyki ze zmieniającym się światem.

[txt Kasia Petruk, foto Dagna Dąbrowiecka]

14:05, trwarszawa , Audio.TR
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 maja 2010
Audio.TR uchwycone komórką

Reportaż zrealizowany przez Miasto w komie:

16:36, trwarszawa , Audio.TR
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 maja 2010
AUDIO.TR: CHOPIN POZA AKADEMIĄ

11 maja 2010 w TR odbyło się kolejne spotkanie z cyklu AUDIO.TR poświęcone muzyce klasycznej. Tym razem kuratorzy, Adam Suprynowicz i Mike Urbaniak, zaczarowali słuchaczy
kompozycjami Chopina. 2-godzinne spotkanie przygotowane było tak, aby ominąć mazurki, polonezy i wszystko to, co przede wszystkim kojarzy nam się z Chopinem. Minisonda Mike'a : „Słyszę Chopin, myślę...?” i odpowiedzi: „Paryż", "wierzby", "tęsknota” pokazała, że dla wielu osób jest on nostalgicznym muzycznym geniuszem, pozostającym daleko od domu. Adam Suprynowicz, sięgając po preludia, nokturny i sonety, zrobił wszystko, by przybliżyć mniej znany obraz polskiego kompozytora. Odkrył przed słuchaczami fragmenty, o których Schumman mówił: „Ruiny, luźne orle skrzydła, dziwna mieszanina utworów. Nad każdym z nich widnieją pełnymi perełkami liter naznaczone słowa: pisał Fryderyk Chopin. Poznaje się go po zadyszanych pauzach”.
Niesamowita muzyka i spotkanie, cudowne dwie godziny oderwane od rzeczywitości.

[txt i foto Agata Banaś]

17:52, trwarszawa , Audio.TR
Link Dodaj komentarz »